B SP im. M. Konopnickiej w Leszczynie Szlacheckim

Historia Lampo

Historia Lampo

 000_0013.jpg [300x399]Był słoneczny i ciepły październikowy dzień. Wykorzystując piękną pogodę poszliśmy z całą III klasą na plac zabaw. Ale tym razem nie bawiliśmy się. To co zobaczyliśmy było dla nas prawdziwą tragedią!!! W trawie leżał skulony piesek. Na nasz widok próbował podnieść się. Ale nie udało mu się. Był zakrwawiony, cały prawy bok miał poharatany, na udzie wielką, wyrwaną dziurę. Pomimo wielkiego cierpienia patrzył na nas przyjaźnie, nawet próbował pomerdać ogonkiem.

Widok ten zmroził nas. Dziewczynki zaczęły płakać, chłopcom też stanęły łzy w oczach. Wiedzieliśmy, że musimy mu pomóc! Nasza pani szybko zadzwoniła o poradę do płockiej lecznicy weterynaryjnej. Delikatnie zawinęliśmy go w kocyk, ułożyliśmy w pudełku i pani pojechała z nim do lekarza. Następnego dnia dowiedzieliśmy się od niej, że piesek został uratowany. W lecznicy pozszywano mu i opatrzono rany. Dostał również leki i został w szpitalu dla zwierząt.

Ale to przecież nie koniec! Trzeba było znaleźć mu dom. Pytaliśmy wszystkich, ale nikt pieska nie rozpoznał. Nasz kolega Maks bardzo przejął się losem szczeniaka. Już następnego dnia pojechał z mamą do lecznicy, w której przebywał „nasz chory”. Wspólnie z rodzicami zdecydował, że zaopiekuje się pieskiem. To była wspaniała decyzja!

Przez 2 tygodnie woził z mamą pieska do lekarza. Szczeniak musiał mieć często zmieniane opatrunki i podawane zastrzyki. Codziennie w klasie Maks opowiadał nam o dzielnym Lampo, bo tak dał mu na imię będąc pod wpływem czytanej w szkole lektury „ O psie, który jeździł koleją”. Opowiadał nam jak piesek zdrowieje, rośnie, jaki jest mądry i kochany.

Ostatnio Lampo odwiedził nas w szkole. Uściskom, uśmiechom i szczekaniu nie było końca! Widać, że piesek jest już zdrowy, zadbany i bardzo szczęśliwy.

Brawa dla Maksa!!! To prawdziwy przyjaciel zwierząt!!!

Lampo